CFF,

Szwajcaria jest rajem samobójców lub uskutecznia selekcję naturalną

15:14:00 aleqs 0 Comments

/pexels
Odradzam stać jak Pan na zdjęciu na peronie, czekając na pociąg.

Ze względów ekonomiczno-parkingowych dojeżdżam do Genewy pociągiem.
Parkingi w Szwajcarii są podzielone na strefy parkomatowe lub "krążkowe" lub specjalne. End of day jeśli jesteś gdzieś w większym mieście dłużej niż półtorej godziny i nie upolujesz białej strefy bez ograniczeń (takie cuda się prawie nie zdarzają) lub nie polecisz sobie w ch... stając gdzieś jako visitor, to jedynym ratunkiem są parkingi typu park&ride, też wcale nie tanie.

Doceniam. Szwajcaria do perfekcji opanowała ograniczanie ruchu kołowego w mieście przy tym udostępniając GENIALNIE funkcjonującą komunikację miejską. O zaletach takich rozwiązań nie muszę chyba się rozwodzić. Przy czym jestem bardzo przeciwna "pomysłom na Warszawę", gdzie najbardziej obciążone trasy będą zwężane i będą kolejne ograniczenia prędkości - nikomu to nie posłuży bez usprawnienia komunikacji miejskiej i ogólnej edukacji.

Pociągi, autobusy, tramwaje, trolejbusy w Szwajcarii są świetnie przemyślane, punktualne, zsynchronizowane z przesiadkami i bardzo komfortowe. Samochód w zasadzie przydaje się głównie do większych zakupów i wygodnego dojazdu do stajni lub dla amatorów sportów zimowych i innych na otwartej przestrzeni. Wracając do pociągów: widząc w rozkładzie jazdy znaczek "spodziewane wysokie obciążenie tego przejazdu" wpadłam w panikę, że będę zlizywać szron z szyb w pozycji na sardynkę. Z mojego doświadczenia jednak wynika, że przy takim "spodziewaniu" podstawiają taki pociąg, aby 95% pasażerów miała miejsca siedzące :) - długi i dwupiętrowy. A dla niefrankofonów w dobrze widocznych miejscach jest tablica z trasą i kolejnymi przystankami.

Kończąc te zachwyty, jest pewne "ale". Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Czekając na pociąg broń boże nie olewaj znaków, linii nieprzekraczalnych i nie zagap się w telefon, nie zasłuchaj w muzykę... W każdej chwili ni stąd ni zowąd może przelecieć bez uprzedzenia przez peron jakiś pociąg ekspresowy! Bez jaj. Już kilka razy zbierałam serce z podłogi, a włosy z końca przystanku...

Takie doświadczenie przekonało mnie jedynie, że jak chcesz się zabić, to rzucenie się pod pociąg jest absurdalnie proste i ... szybkie, a może być nawet w sumie bardzo przypadkowe. Widzę w tym spisek: po prostu - nie szanujesz szwajcarskich zasad, ostrzeżeń i nie umiesz się odpowiednio zachować w odpowiednim miejscu - giniesz. Żadna miła Pani, tak jak w Polsce, nie uprzedzi "uwaga, pociąg ekspresowy z Lądka...". Komunikaty ograniczają się jedynie do tych pociągów, które mają zabrać pasażerów :D.

Jednym słowem - uważajcie na siebie.

0 komentarze:

Aby zadbać o kulturę i merytorykę wypowiedzi oraz uniknąć spamu komentarze na tym blogu są moderowane. Bywam mocno zalatana, więc z góry przepraszam za opóźnienie w akceptacji bądź odrzuceniu komentarza.